Sensible Soccer Polska
Strona główna Strona główna

Wrocław Sensible Open

Wrocław Sensible Open - 1 Maja 2007

Ponad 0,5 GB zdjęć z turnieju do ściągnięcia
O turnieju mówiono również poza granicami Polski
Wyniki turnieju

Ośmioro graczy, doping fanek, dwa komputery, dwie sale, sensible soccer i dobra zabawa. Tak po krótce można opisać turniej Sensible Soccer we Wrocławiu. Spośród ósemki graczy, dotarło trzech "stanieri": Dżem do którego należy rekord odległości, przejechał 444 km z Rzeszowa aby tutaj dotrzeć, Dior z Asią przebyli 347 km i szczęśliwie dotarli na miejsce, Romaneq z fantstycznym fanklubem przebył 92 km. Goście stopniowo zjeżdzali się od samego rana. Zostali przywitani i odebrani już na dworcu. Bumer, Foka, Iroquois, Sillber_PL, maro.j po rzucie beretem znaleźli się na miejscu.

Na pierwszy rzut oka było widać profesjonalne przygotowanie Diora i Dzema którzy mieli własne koszulki z motywami Sensible Soccer i oczywiście własną ksywkę na plecach. Dżem nie należy do przesądnych.

Turniej odbywał się w bardzo oryginalnym miejscu - graliśmy w budynku stacji PKP Wrocław Brochów! Zatem można było przyjechać pociągiem na samo miejsce turnieju. Za oknem przjeżdżały pociągi, ale nikt ich nie słyszał bo wszyscy byli pochłonięci turniejem. Do naszej dyspozycji był cały budynek: Duża sala, biuro, kuchnia z pełnym wyposażeniem. Do dyspozycji był internet, więc byliśmy również obecni na naszym kanale irc #sensible.pl i wprowadzaliśmy na żywo wyniki, w każdej chwili można było sprawdzić poprzez internet na aktualne tabele turnieju.

Oficjalny Turniej rozpoczęliśmy od małego "cupa" towarzyskiego. Podzieliśmy się na dwie grupy i pierwszy mecz turnieju zagrali Bumer z Romaneqiem. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł reprezentant Lubina. Na dobre rywalizacja rozpoczęła się, gdy przed monitorem zasiadł Dior. Pasja, z jaką podszedł do tego spotkania pokazywała, co będzie nas czekać w następnych meczach. Wygrana Diora 3:0 z Iroquoisem znamionowała, że nie bez przyczyny jest On zaliczany do grona faworytów Wrocławskiego turnieju. Natomiast reakcje po każdej strzelonej bramce upewniały reszte graczy w przekonaniu, że każdy tu będzie chciał wygrać. Następnie klawiaturę przechwycił Dżem, jedna z legend polskiego swosa. On też zaczął od mocnego uderzenia wygrywając pewnie swój inauguracyjny mecz z jednym z dwóch organizatorów Maro.j. Po tym spotkaniu swoje pierwsze mecze zagrała ostatnia para tego turnieju Foka - Sillber. Małe derby Wrocławia skończyły się łatwym zwycięstwem Foki.

Powoli w kuluarach zaczęto spekulować o potencjalnych zwycięzcach turnieju. Cały czas w rozmowach przewijała się trójka graczy Foka, Dżem i Dior. W między czasie ustalono, że w turnieju towarzyskim do następnej rundy awansują wszyscy gracze. Największą sensacja In minus okazał się Dior - mówimy tu tylko o poziomie sportowym. Od trzeciego swojego meczu, w którym grał z Foką przegrywał już wszystko i z każdym. A szkoda, bo chyba każdy chciałby zobaczyć, jak mieszkaniec stolicy fetowałby swoje gole w finale. Od ćwierćfinału emocje miały zacząć narastać. Jednak przebieg każdej rozgrywki był całkowicie jednostronny. Dzem rozniósł Iroquoisa, następnie po raz kolejny zawiódł Dior przegrywają oba mecze z Maro, również zupełnie bez historii zakończył swój udział w tej fazie Bumer i na koniec Romanq zdemolował Sillbera. Podobnie przebiegała już każda faza tego turnieju. Widać, ze każdy szykował się na główne rozgrywki tego wieczoru. Jedyne, co wyjaśnił turniej towarzyski to, że Foce będzie niesłychanie ciężko pokonać Dżema, co mogły poświadczyć dwie jego porażki właśnie z mieszkańcem Rzeszowa w finałowej rozgrywce turnieju treningowego.

Turniej Finałowy Wrocław Sensible Open rozgrywaliśmy już na dwóch komputerach. Zasada była prosta, każdy z każdym dwa mecze. Kolejność nie byłą istotna. Ważne było aby oba mecze z jednym rywalem nie były rozgrywane bezpośrednio po sobie. Wszyscy czekali na przebudzenie Diora, niestety to nie był jego dzień. Przegrywał właściwie wszystko, a szkoda, bo gracz ten posiada wielkie możliwości, potrafi strzelić bramkę z najbardziej niekonwencjonalnych zagrań. Niestety nie raz przekonaliśmy się, że jak w swosie nie idzie to na całej linii. Od samego początku wyłoniła się trójka faworytów. Przez chwile zachwiał Nimi tylko Iroquois, który wykorzystał, to że rywale jeden mecz musieli zagrać na obcym dla siebie sprzęcie. Wrocławianin pokonał najpierw Foke, a następnie zremisował z Dżemem.

Czym bliżej było do końca pierwszej rudny tym bardziej krystalizowała się sytuacja. Jako, że zarówno Foka jak i Dżem ograli Romaneq`a, wiadomo było, że to Oni stoczą batalie o pierwsze miejsce, chyba, że nagle zaczęli by tracić punkty. W pierwszym meczu wieczoru Foka w ostatniej minucie uratował remis z Dżemem i jak się później okazało był to gol na wagę złota, ale o tym później.

W rundzie rewanżowej wszystko przebiegało podobnie. Niespodziewanie do walki o 4 miejsce włączył się Sillber. Bardzo długo utrzymywał 4 pozycję. Wreszcie przebudził się Bumer, który wygrał swój pierwszy mecz. Wciąż nie mógł się przełamać Dior. Jednak to On urwał niezwykle ważne punkty w walce o tytuł Dżemowi. Był to pokaz tego, że na boisku nieważne są sentymenty. Bo właśnie Dior był tego dnia najwierniejszym kibicem Dżema. Jednak Foka również nie wytrzymał presji i stracił punkty w meczu z Romaneq`iem. Ten remis nie satysfakcjonował żadnego z graczy. Foka zgubił niezwykle ważne punkty natomiast Romanem ostatecznie pogrzebał szanse na pierwszą lub drugą pozycje, ale zapewnił sobie miejsce trzecie i brązowy medal. A do końca zostały przecież jeszcze 4 kolejki, pokazuję to podział sił w tym turnieju, który był widoczny na pierwszy rzut oka. Jednak nie był to koniec emocji wszyscy czekali na mecz wieczoru.

Jednak przecież nie tylko o złoto toczyła się walka. Nagroda czekała też na gracza, który na koniec zajmie miejsce szóste. Postanowiono tak, by do końca każdy miał o co grać. Jeszcze Dior cały czas wyliczał, co zrobić by nie być ostatnim. W końcu udało mu się uniknąć etykietki czerwonej latarni Wrocław Sensible Open, która przypadła ... mocno zmęczonemu tego wieczoru Bumerowi. 6 miejsce i szampan trafił w ręce Iroquoisa. No, a graczom pozostały już na koniec wielkie emocje i przysłowiowa wisienka na torcie w postaci starcia gigantów wieczoru: Dżem - Foka! Dżemowi starczał remis, Foka musiał postawić wszystko na jedną kartę, a przecież tego dnia nie zdołał ani razu pokonać swojego rywala. Emocje sięgały zenitu, widać było lekkie zdenerwowanie na twarzach obu graczy. Emocje próbował rozładować niezawodny Dior, który w fachu komentatora sportowego na polskiej scenie z całą pewnością niemiałby sobie równych. Ustawiono kamery, wszyscy zajęli swoje miejsca i rozpoczął się pojedynek. Zapraszamy do obejrzenia tego spotkania:

Mecz miał dziwny przebieg. Ciężko powiedzieć by był grany w myśl zasady akcja za akcję. Wyglądało to inaczej: kilka minut atakował Foka, następnie inicjatywę przejmował Dżem i tak do końca z lekkim wskazaniem na Dżema, co zresztą potwierdziła bramka na 1:0. Gracz z Rzeszowa był już naprawdę blisko. Jednak wtedy Foka przełamał swój największy problem - skuteczność. Do bramki piłka wpadła aż trzy razy i w 70 minucie było już 3:1 dla Foki. Dżem zdołał odpowiedzieć tylko raz. Foka wygrał, Dżem drugi i "czarny koń" turnieju Romaneq na najniższym stopniu podium. Trofea jednak zmieniły właścicieli: Foka oddał Puchar zwycięzcy Dżemowi, jak wszyscy zgodnie stwierdzili Dżem był największą gwiazdą turnieju ze względu na to jak wiele poświęcił aby przyjechać. Natomiast Dżem swój srebrny medal oddał Diorowi. Iroquois natomiast z wszystkimi podzielił się szampanem, rozlewając go profesjonalnie na wszystkich obecnych. Zapraszamy do obejrzenia rozdania:

Pamiątkowe zdjęcie wszystkich którzy przyjechali pierwszego Maja 2007 aby spotkać się przy Sensible Soccer

Medale zostały już rozdane, oficjalna część turnieju dobiegła końca. Szybki transport Iroquois`a sprawił że znaleźliśmy się na wrocławskim rynku, gdzie bawiliśmy się razem po zakończeniu turnieju.

Podziękowania dla: Wszystkich gości za przybycie - było nam niezmiernie miło że przyjechaliście, Foczego teścia, Sillbera i Foki za zorganizowanie komputerów, Foka i maro.j za czas poświęcony na organizację, Iroquoisa który ugościł pod swoim dachem Asię i Diora, podziękowania dla przemiłej pani organizatorki imprezy obok za ciasto i pomoc (: